środa, 11 stycznia 2017

"Pustułka" Katarzyna Berenika Miszczuk

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Pustułka
Wydawnictwo: W.A.B.
Wyzwanie: Tygodniowe wyzwania książkowe FB - Wydawnictwo W.A.B. oraz Przeczytaj książkę, która ma w tytule: Zwierzę



Fabuła

Na odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród jedenastu mieszkańców znajduje się morderca…
Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień obnaża kolejne rodowe sekrety, dotychczas skrzętnie ukrywane za zasłoną kłamstw i niedopowiedzeń. Spyropoulosowie pokażą swoje prawdziwe twarze.
Czy komuś uda się przeżyć i powstrzymać mordercę?


Książka zaczyna się niewinnie - weselem jednego z głównych bohaterów - potem akcja przenosi się na Wyspę Ptaków. Dlaczego taka nazwa? Mieszkają na niej pustułki czyli gatunek średniej wielkości ptaka drapieżnego z rodziny sokołowatych. Poznajemy dysfunkcyjną rodzinę - matkę, byłą modelkę, której celem jest sprawowanie władzy absolutnej nad córką, ojca - zapracowanego szefa, dla którego liczy się władza i pomnażanie majątku oraz ich dwoje dzieci. Dalej są ciotka i jej obecny partner, asystent ojca, sekretarka i służba czyli gosposia i kamerdyner oraz przewoźnik. Ta cała "wielobarwna" grupka osób zostaje uwięziona na wyspie podczas sztormu, nie milkną złośliwości wśród nich, odżywają dawne konflikty, czuć w powietrzu agresję i wzajemną niechęć. Nagle po kolei umierają kolejni mieszkańcy wyspy - w pierwszej chwili wydają się to być nieszczęśliwe wypadki, ale są to morderstwa. Z każdym dniem kurczy się ilość rezydentów, ciała zostają przetransportowane, ślady zacierane, nie ma kontaktu z światem zewnętrznym. Atmosfera się zagęszcza a potem dowiadujemy się kto jest mordercą. Ale czy to na pewno jest takie proste? I właściwy morderca zatrzymany?
Książka skojarzyła mi się z kryminałem Agathy Christie  "I nie było już nikogo" (inny tytuł "Dziesięciu Murzynków") - odcięcie od świata na wyspie, bohaterowie, którzy po kolei giną. Pani Miszczuk brała inspiracje z najlepszego źródła. Jest to jej debiut, ale jakże świetny, podczas czytania nie można się oderwać. Zakończenie zaskakujące, chociaż ja od połowy książki zaczęłam podejrzewać kto może być mordercą.
Polecam gorąco miłośnikom kryminałów!

2 komentarze:

  1. Uwielbiam książki Katarzyny Miszczuk. "Pustułki" co prawda jeszcze nie czytałam, ale bardzo lubię Cykl Kwiat Paproci oraz Cykl Wiktoria Bieńkowska :) Może nie są to arcydzieła, ale wyjątkowo przyjemne książki, w sam raz na relaks.

    O książkach z Cyklu Kwiat Paproci pisałam już na moim blogu. Może nieco nieumiejętnie, bo wyszłam z wprawy, a bloga mam od niedawna, ale bardzo serdecznie Cię zapraszam, jeżeli chcesz się zorientować czy warto po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie :-) Pozdrawiam

      Usuń